Zaczarowani futbolem

Partnerzy Akademii

           

Podaruj nam 1% podatku

Darmowy Program PIT

Błękitni TV

youtube

WSPIERAJĄ NAS

wejherowo-logo starostwo
gmina wejherowo logo gminy łęczyce

 programklub2017

Facebook

Kontakt

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Logowanie dla trenerów

Moduł logowania został utworzony dla trenerów pracujących w Akademii, żeby jako użytkownicy strony www.blekitni-wejherowo.pl mogli dodawać aktualne artykuły dotyczące prowadzonych przez siebie drużyn.



Kolejny świetny występ naszych podopiecznych

6 grudnia odbył się w Pucku mikołajkowy turniej Zina Cup. Nasza akademia wystawiła jedną drużynę z rocznika 2005, którą reprezentowali : Maciek Miller, Oskar Nikadon, Czarek Stankiewicz, Tomek Chudziak, Wojtek Sekuła, Oliwier Osowski, Jakub Patelczyk i Szymon Szymański. Czy piłkarze Błękitnych sprawili sobie prezenty na mikołajki ? Relacja w rozwinięciu

 W turnieju udział wzięło 8 drużyn, które rywalizowały ze sobą w systemie każdy z każdym. Oprócz naszych zawodników stawili się piłkarze z MKSu Władysławowo, Orkana Rumia, Sławoszyna, Conrada Gdańsk, Zatoki Puck i Połchowa. 

Pierwszy mecz rozegraliśmy, podobnie jak w zeszłym tygodniu, z ekipą Orkana Rumia. I po raz kolejny udało nam się dobrze wejść w turniej pokonując dość gładko rywala 3-0. Pierwsza bramka to gol samobójczy po dośrodkowaniu Tomka Chudziaka, drugą dołożył Szymon Szymański a zwycięstwo przypieczentował Oliwier Osowski.

Drugi mecz i debiutancki pojedynek z drużyną Conrada Gdańsk. Zimny prysznic na początku spotkania w postaci dwóch straconych bramek chyba obudził naszych zawodników bo ostro wzieliśmy się do odrabiania strat. Doprowadzenie do remisu to zasługa dwóch zawodników, którzy bardzo dobrze weszli w turniej a mowa o Szymonie Szymańskim i Wojtku Sekule którzy zdobyli po jednej bramce. Szczęśliwy remis, jednak tracimy 2 punkty, które mogą być później bardzo potrzebne. 

Kolejnym przeciwnikiem była drużyna Sławoszyna. Dobrze rozpoczęliśmy zdobywając gola za sprawą Oliwiera Osowskiego, co jednak uśpiło nasz zespół. Niestety nie udało się uzyskać dwubramkowego prowadzenia tak więc ciągle wisiało nad nami widmo utraty bramki i straty punktów. Tak się stało po przypadkowej akcji rywali, kiedy to piłka dosłownie wturlała się do naszej bramki. Niestety kolejny remis i sytuacja w tabeli zrobiła się dla nas nieciekawa gdyż zespół z Pucka miał w tym momencie już 9 punktów czyli o 4 więcej niż my.

Nie dość, że sytuacja była ciężka, to jeszcze kolejny rywal bardzo wymagający. Zespół z Władysławowa często płatał nam figle i musieliśmy w pełni skoncentrowani przystąpić do tego spotkania. Początek fenomenalny w naszym wykonaniu. Był jednak pewien niedosyt gdyż po strzałach naszych chłopaków piłka aż 5 razy uderzała w słupek lub poprzeczkę. Jak to się często mówi niewykorzystane lubią się mścić i to rywal wyszedł na prowadzenie 1-0. Potrafilismy się podnieść po takim ciosie - piłka po uderzeniu Oliwiera Osowskiego wpadła do bramki i na tablicy widniał remis 1-1. Rzuciliśmy się więc na przeciwnika atakując całą drużyną, jednak rywale mieli bardzo dużo miejsca na naszej połowie co zakończyło się kontro dwóch na bramkarza i utratą drugiej bramki. Znowu gonimy wynik a nasza sytuacja jest w tym momencie krytyczna, gdyż nawet remis nie dawał nam nadziei na pierwsze miejsce w turnieju. Sygnał i nadzieje na zwycięstwo dał kapitan zespołu Oskar Nikadon bramką z dość dużej odległości. Zawodnicy robili co w ich mocy aby zdobyć jeszcze jedną bramkę i wygrać spotkanie. Nie udawało się to do ostatnich sekund. Scena jak z filmu - zostało ok 5 sekund do końca spotkania i faulowany na połowie boiska jest Tomek Chudziak, który natychmiast podnosi się i wznawia piłkę do Kuby Patelczyka a ten bez zastanowienia strzela przepięknego gola praktycznie równo z ostatnim gwizdkiem sędziego. Ogromna radość i przedłużona nadzieja na złoto.

Po tak emocjonującym i szczęśliwym dla nas meczu z Władysławowem na kolejny mecz, w którym graliśmy z gospodarzami turnieju Ziną Połchowo, wyszliśmy pełni optymizmu i chęci do gry. Gładko pokonaliśmy rywala wbijając 4 gole. Strzelanie rozpoczął Szymon Szymański a później na listę strzelców wpisywali się: Oliwier Osowski, Tomek Chudziak i bohater poprzedniego spotkania Jakub Patelczyk.

Przedostatni mecz był dla nas jak finał gdyż aby myśleć o trofeum musieliśmy pokonać dotychczasowego lidera Zatokę Puck. Mecz walki, dużo pojedynków w powietrzu i dość spore zamieszanie na boisku spowodowały, że był to tak zwany mecz do jednej bramki - która drużyna zdobędzie ją pierwsza wygra spotkanie. Tak też było a jeden jedyny raz skapitulował bramkarz rywali bo bramce Szymona Szymańskiego. Po meczu to my znaleźliśmy się na szczycie tabeli a pozostał nam ostatni mecz z drugą drużyną Połchowa, która nie wygrała jeszcze żadnego meczu.

Była duża szansa na zlekceważenie przeciwnika, jednak zawodnicy Błękitnych mieli bardzo dużą ochotę do gry i zwycięstwo w kolejnym turnieju. Zaowocowało to wbiciem 8 bramek i pewnym zycięstwem nie tylko w tym meczu ale także w całym turnieju. 

Oprócz pierwszego miejsca na wyróżnienia indywidualne zasłużyli: Maciek Miller, który został najlepszym bramkarzem turnieju oraz Oliwier Osowski - król strzelców, zdobywca 8 bramek. Warto wyróżnić jeszcze dwóch zawodników, którzy bardzo przyczynili się do zwycięstwa zepołu, gdyż mieli udział przy większości naszych goli a mowa o Szymonie Szymańskim i Wojtku Sekule

Błękitni 3-0 Orkan Rumia (samobój, Szymański Osowski) 

Błękitni 2-2 Conrad Gdańsk (Szymański, Sekuła)

Błękitni 1-1 Sławoszyno (Osowski)

Błękitni 3-2 Władysławowo (Osowski, Nikadon, Patelczyk)

Błękitni 4-0 Zina Połchowo (Szymański, Osowski, Chudziak, Patelczyk)

Błękitni 1-0 Zatoka Puck (Szymański)

Błękitni 8-0 Zina Połchowo II (Osowski 4x, Szymański, Sekuła, Stankiewicz, Chudziak)